Nadszedł czas na kolejną część prezentowania casualowej zawartości szafy.
Poprzednia notka z tej serii: "Casual Gothic - sukienki cz.1" ukazała światłu dziennemu (internetowemu) szyfonową część mojej garderoby spod znaku sukienek. Tym razem postanowiłam urozmaicić posta dodając troszkę więcej... koronek >D
Tak, wiem, koronki to zuo w czystej postaci i co jakiś czas popełniam gafę zakładając ich na siebie zbyt wiele. No cóż, z niektórych przyzwyczajeń chyba nigdy się nie wyrasta :'D
Oto i pierwsza sukienka, która w sumie zapoczątkowała mój szał uzupełniania szafy pod kątem letnich i zwiewnych ciuszków:
Sięgająca mniej więcej połowy uda, lekko rozkloszowana koronkowa sukienka z długimi rękawkami. Tak, długie rękawki na upały to świetny pomysł! Jedyny minus tego egzemplarza to dość głęboki dekolt, przez który po paru spacerach wypaliłam sobie z przodu charakterystyczny "serek" (pomimo używania *parasolki przeciwsłonecznej*) :'D
Sukienka miała już swoją odsłonę w stylizacji "Fading Bats", gdzie zestawiłam ją w najskromniejszy z możliwych sposobów.
Sukienka miała już swoją odsłonę w stylizacji "Fading Bats", gdzie zestawiłam ją w najskromniejszy z możliwych sposobów.
O ile się nie mylę, sukienka wykonana jest z koronki bawełnianej (lub bawełnianopodobnej). Z pewnością jest niezwykle miękka, przyjemna w dotyku i delikatna, a jednocześnie wytrzymała i odporna na zaciągnięcia. Przedstawia piękny floralny motyw kwiatów oraz liści:
W okolicy talii znajdują się dwa sznureczki, które można zawiązać z tyłu pleców. Sukienka układa się wtedy o niebo lepiej, a dzięki temu, że nie są to grube szarfy, nie muszę martwić się o wbijające się w plecy zgrubienie (każdy kto podróżował w sukience/bluzce z zawiązanymi na kokardę szarfami chyba wie jakie to uczucie, kiedy człowiek chce się wygodnie rozłożyć na siedzeniu, ale coś nieustanie mu to uniemożliwia).
Kolejna sukienka: szyfonowa, w militarnym stylu od Atmosphere. Za duża na mnie o parę rozmiarów (zresztą na pierwszym zdjęciu widać, że wygląda jak wór pokutny), urzekła moje serduszko złotymi szamerunkami. Pomimo niemałej ceny postanowiłam ją przygarnąć w nadziei, że uda mi się ją jakoś okiełznać.
Jedyne co mi do tej pory przyszło do głowy to pasek na talię :'D
Przydałby mi się jakiś zwykły ze złotą klamerką, ale na potrzeby zdjęć i udowodnienie, że ów worek może dobrze leżeć, posłużę się paskiem - motylem:
Dekolt sukienki oprócz szamerunków zdobią także złote guziczki (na szczęście znajdujący się z tyłu sukienki, zapinany w okolicy szyi jest taki sam, jak pozostałe), falbana oraz zakładki. Okołomilitarne klimaty ostatnio przypadły mi do gustu. Szkoda tylko, że mam problemy z ich umiejętnym wykorzystaniem.
Kolejna w mojej garderobie sukienka odcinana pod biustem, bliźniaczo podobna krojem do pierwszej zaprezentowanej w dzisiejszej notce. Lekko rozkloszowana, z długim rękawkiem. Wykonana z flockowanego szyfonu, bardzo delikatna i zwiewna:
W okolicach ramion oraz na dolnej falbanie sukienka posiada wstawki z czegoś, co niektóre miejsca w internecie określają mianem "koronki tiulowej". Generalnie jest ona cienka i przedstawia dziwny wzór, kojarzący mi się z kwiatami gloriozy (lub peoni, w sumie nie mogę się zdecydować).
Sukienka ozdobiona jest bawełnianą koronką, która od razu przykuła moje spojrzenie. Przekopując sklepy (tak, przekopywanie to zazwyczaj najwłaściwsze słowo) w poszukiwaniu czarnej dream dress najłatwiej jest trafić na paskudztwo obszyte długą, sztuczną koronką. Ta na szczęście nie jest takim potworkiem, przez co idealnie komponuje się z eleganckim a zarazem casualowym charakterem sukienki. Jest to na obecną chwilę chyba najdroższa ze "zwykłych" sukienek jakie kupiłam (udało mi się ją dopaść w sklepie indyjskim, podczas płacenia niemal płakałam). Tak, wzrok was nie myli: sukienka posiada wzór w kropeczki >D
Jestem zdeklarowanym przeciwnikiem tego typu motywów, ale przekonał mnie jeden fakt: są to czarne kropki na czarnym materiale. Seems legit >D
Przykładowy zestaw skomponowany z rzeczy, które akurat miałam pod ręką:
Tak, do tej sukienki koronkowe rajty zdecydowanie pasują >D
Oczywiście w mojej garderobie znajduje się jeszcze sporo innych sukienek oraz tunik, które odpowiednio zestawione pozwalają zachować otoczkę mroczności~~~
Niech tylko zimowe słońce pozwoli mi je w końcu obfocić! </3
Oczywiście w mojej garderobie znajduje się jeszcze sporo innych sukienek oraz tunik, które odpowiednio zestawione pozwalają zachować otoczkę mroczności~~~
Niech tylko zimowe słońce pozwoli mi je w końcu obfocić! </3