wtorek, 20 stycznia 2015

DeeZee - Madness Black Booties (sznurowane botki na platformie)

 Już jakiś czas temu glany wypadły z mych łask. Nie tylko są nieludzko ciężkie, toporne, wymagają sznurowania (jakoś nigdy nie mogłam przekonać się do glanów z zamkiem), to na dodatek ich jakość w ostatnich latach uległa dramatycznemu pogorszeniu. Dotyczy to różnych firm: Steel, Heavy Duty, jakieś lokalne twory - wszystkie wytrzymują jeden sezon. Skóra (chociaż naturalna) pęka, do tego nici parcieją i szwy się rozchodzą. Coś absolutnie niewybaczalnego, tym bardziej, że takie buty kosztują koło 200-400zł.

 
Korzystają więc z Halloweenowej promocji na DeeZee, postanowiłam poeksperymentować i dokonać zakupu takich oto sznurowanych botków na grubej platformie. Jak się okazało - był to strzał w dziesiątkę.

Buty kosztowały 80zł + wysyłka. Dotarły do mnie szybko (w jakieś 2 dni).
Rzecz jasna wykonane są ze skóry ekologicznej.


Wygląd butów zgadza się ze zdjęciami sklepowymi
 (nie licząc oczywiście drobnych defektów, ale w szczegóły wdam się niżej). 
Nie zgadzają się natomiast parametry: w opisie produktu widnieje informacja, iż obcas ma wysokość 7,5cm, natomiast niżej napisano, iż wysokość wynosi 8-10cm. Ciężko mi pojąć jak wysokość obcasa można podawać jako przedział, być może jest to zakres opcji wyszukiwania w sklepie? Tak czy inaczej 7,5 a 10cm to spora różnica. Tym bardziej, że - o zgrozo - żadna z tych wartości nie jest prawidłowa! Obcas (licząc z tyłu) ma raptem 6cm wysokości. Na szczęście nie są to buty kupione "dla lansu", tylko w celach czysto praktycznych, tak więc nie przeszkadza mi ta różnica.
Platforma według sklepu ma 3 cm - ta wartość mniej więcej się zgadza. Z przodu buty mają wysokość 2,5cm. Wysokość cholewki to jakieś 16 cm, według sklepu 15cm, zatem błąd mieści się w granicach tolerancji.


 Wybrałam rozmiar 40, czyli 25,5cm długości wkładki. Faktyczna długość to raczej 26cm, ale w tym przypadku to akurat plus. Jest to obuwie zimowe, tak więc bez obaw można włożyć do środka ciepłe wkładki i ubrać dwie pary skarpetek. Mimo grubej platformy buty są zadziwiająco lekkie. Muszę przyznać, że byłam mocno zaszokowana tym faktem - spodziewałam się, że wagowo wypadną podobnie jak glany. Na szczęście nic bardziej mylnego ♥


 Oczywiście za taką cenę nie można było spodziewać się cudów. 
Buty "ozdobione" zostały paskami z klamrami, dodatkowo na końcówkach pasków zamocowano... coś. Coś bardzo szkaradnego. Dość szybko okazało się, że owe szkaradki nie przymocowano poprawnie. Na całe szczęście, ponieważ zaraz po wykonaniu zdjęć zdemontowałam je. Zostały po nich niewielkie dziurki, jednak nie spodziewam się, by ktoś padał mi do stóp i podziwiał buty z taką dokładnością, by odnotować ich istnienie. Pewnym problemem okazały się także same klamry.


 Podczas pierwszego spaceru czułam się jak najprawdziwszy w świecie kowboj, przemierzający prerie na Dzikim Zachodzie! Klamry przy każdym kroku wydawały charakterystyczny dźwięk, brzmiący niemal identycznie jak brzęk ostróg. Rozwiązaniem okazało się zapięcie klamer na pierwsze, najwęższe dziurki - irytujący dźwięk ustał.


 Podczas kupowania butów moją podstawową wytyczną jest grubość podeszwy. Musi ona mieć minimum 1cm, najlepiej zaś 3cm. W innych butach najzwyczajniej w świecie chodzić nie potrafię - szybko bolą mnie stopy. Podczas zimna grubość podeszwy ma dodatkowe znaczenie, ponieważ stanowi ona izolację.


 W przypadku tych butów wszystko (pomijając rozbieżności pomiędzy wartościami podanymi przez sklep a stanem faktycznym) jest w jak najlepszym porządku: buty są bardzo wygodne, w ogóle nie czuć iż posiadają obcas. Żłobienia pod spodem zapobiegają ślizganiu. Na powyższych zdjęciach widać fabryczne zabrudzenia podeszwy klejem, które znikły po pierwszym pastowaniu.


 Po wewnętrznej stronie buty posiadają wszyty zamek. Działa bez problemu, gładko. Dodatkowo buty posiadają ocieplenie. Być może nie zostało ono najpiękniej zamocowane, samo wykończenie butów także pozostawia trochę do życzenia, ale hej! 80 zł zobowiązuje :^


 Buty posiadają trochę niedoróbek: nieestetycznie ucięte paski, krople kleju, ale ostatecznie jestem z nich zadowolona.


 Cieszy mnie także fakt, że nie posiadają charakterystycznego dla glanów "noska", który ostatnimi czasy obrzydł mi nieludzko oraz stanowił jeden z punktów "zapalnych", gdzie nici jako pierwsze mają w zwyczaju się pruć.


Ciężko jest samemu wykonać zdjęcia butów, mając je na swoich nogach :'D
Ogólnie prezentują się całkiem nieźle, świetnie pasują w zestawieniu z rajstopami i szortami.
Tak jak wcześniej wspomniałam - z daleka wszelkie niedoróbki są praktycznie niewidoczne.


 Podsumowując: 
buty dostają 4-
+ są lekkie, wygodne, ciepłe, tanie;
- wymiary podane na stronie sklepu, tandetne wykonanie klamer i zakończeń pasków.

Buty służą mi już drugi miesiąc. Używam ich niemal codziennie i nie sprawiły do tej pory żadnych problemów. Skóra nie popękała, obcas się nie ukruszył - nic.
 Jeśli ktoś poszukuje codziennych butów "do zajeżdżenia" - polecam ten model z czystym sumieniem.

21 komentarzy:

  1. Marka Steel jest moim zdaniem przereklamowana. Miałam jedną parę, dość szybko oba buty pękły na zgięciach stóp i to w taki sposób, że nie bardzo dało się to naprawić. Potem kupiłam inne, jakiejś polskiej marki, te nadal żyją (mam je jakieś 5 lat bodaj) i mają się dobrze, dość tanie były. Co prawda jakiś czas temu na piętach obu faktycznie pękły nici, ale z tym akurat szewc dał sobie radę. W grudniu kupiłam sobie pierwsze w życiu martensy. Bez blachy, bez glanowych nosków, za to z suwakami po obu stronach sznurowania, więc zakładanie idzie szybciej. Lekkie i zgrabne, jak na tego typu obuwie. Mam nadzieję, że będą warte swej ceny. Na razie jestem zadowolona.
    Swoją drogą, wiem jak ktokolwiek może chodzić w glanach Heavy Duty. One są naprawdę ciężke. O_o'
    Odnośnie tych botków to wyglądają całkiem fajnie, pomijając te nieszczęsne skuwki od pasków. :P Bardzo mi się podobają takie botki, niestety moje nogi wyglądają w tego typu butach strasznie ciężko, bez względu na wysokość obcasa.

    CatiFrey

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zgadzam się, Heavy Duty są wybitnie lekkie, mam 20-tki i nie ciążą mi tak, jak dziesiątki Rangers lub jakiekolwiek inne dziesiątki :)

      Usuń
    2. CatiFrey, trwałość Steeli miałam okazję obserwować na przykładzie moich dwóch par oraz butów chłopaka i brata. We wszystkich przypadkach rozlatywały się paskudnie szybko. Co do HD, to może zależy od modelu? Moje akurat były lżejsze od Steeli, miały też cieńszą podeszwę (ale były tak samo kiepskie).
      Odnośnie botków - no cóż... uważam, że każda stopa powyżej rozmiaru 38 prezentuje się nieestetycznie, bez względu na fason obuwia. Jako, że noszę rozmiar 40, czyli wysokonieestetyczny, nie mam zamiaru przejmować się czy buty będą wyglądać tylko "źle" czy "fatalnie" :P
      Ach, Martensy! Zakupiłam ostatnio Diva Darcie i mam nadzieję, że będę z nich zadowolona. Niech no tylko zrobi się troszkę cieplej, to natychmiast je przetestuję ♥

      Usuń
    3. ugly-organ, moje HD zaczęły rozchodzić się po 2 tygodniach używania w terenie miejskim i uważam to za prawdziwy rekord nietrwałości obuwia D: Fakt, są dość lekkie jak na glany, ale jakość okrutnie mnie rozczarowała.

      Usuń
    4. Nie wiem, może to zależy od modelu. Raz kiedyś wzięłam do ręki jakąś dziesiątkę HD i była okropnie ciężka i miała grubaśną podeszwę. Z kolei Steele wydawały mi się stosunkowo lekkie. Polskie Steel Nose też. Zresztą, przypuszczam, że dwudziestki po prostu muszą być lżejsze, bo inaczej użytkownik nie mógłby się ruszyć. XD

      CatiFrey

      Usuń
  2. Szczurciu, ale tu nie tylko chodzi o rozmiar stopy, tylko też o łydki i w ogóle całą nogę. Tak się akurat składa, że natura obdarzyła mnie mocną budową, bardzo mięsistymi łydkami i takimiż udami. Do tego nogi mam nieco za krótkie w stosunku do tułowia. Botki tuż nad kostkę robią mi źle, bo optycznie skracają nogi i jeszcze dodają im masywności. Więc jeśli botki to tylko do długiej spódnicy lub spodni (których praktycznie nigdy nie noszę :P).
    Co do linii Diva Martensów to marzą mi się czarne Diva Orla, ale ich to chyba nie wyprodukowano w innych rozmiarach niż 37 i 41, bo nigdy nie widziałam ich w żadnym rozmiarze innym niż te dwa. XD

    CatiFrey

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano, nie każdemu pasują botki i kozaki, najważniejsze to umieć dobrać obuwie do sylwetki :)
      Moim marzeniem są Diva Regina, ale to model naprawdę drogi i niespotykany... och, chwila, czy w komencie niżej *u Silme* widzę coś na ich temat? Idę umrzeć ;_;

      Usuń
  3. E tam, samodzielne robienie zdjęć butów na własnych nogach wcale nie jest takie trudne>D

    Mimo kilku drobnych wad odnoszę wrażenie, że Twoje botki wykonane zostały w bardziej porządny sposób niż moje sandałki. Przede wszystkim zrobiono je z innego rodzaju tworzywa, które lepiej imituje skórę i jest najwyraźniej bardziej odporne na zadrapania (moje buty po wakacjach mają nieźle porysowane wewnętrzne części nosów). Niestety klamry to chyba najsłabszy punkt butów z DeeZee, naprawiałam je już dwa razy (na szczęście można to zrobić własnoręcznie:q). Botki są w tym przypadku o tyle bezpieczniejsze, że po zepsuciu klamry można wadę zamaskować i nadal je nosić, sandały raczej nie dają takiej możliwości:q

    Osobiście nie jestem w stanie zrezygnować z glanów, ale tradycyjne faktycznie do niektórych zimowych strojów są zbyt toporne. Od jakiegoś czasu jestem w posiadaniu Martensów Regina, które z lolicim płaszczem prezentują się o wiele lepiej i zastanawiam się, czy jest sens robić im recenzję czy po prostu postarać się o jakieś szybkie, bezśnieżne zdjęcia stylizacji i wtedy powiedzieć o nich kilka słów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OMG, zazdroszczę. D: Czarne Martensy Regina to mój drugi wymarzony model, obok Diva Orla, ale już są nie do dostania. T_T

      CatiFrey

      Usuń
    2. Silmeven, jest trudne, tym bardziej jeśli trzeba wstać z samego rana, żeby owe zdjęcia wykonać :'D Ale to teraz i tak pikuś - obecnie nie mam żadnej możliwości wykonania zdjęć do recenzji, ponieważ nieustannie jest ciemno i fotki wychodzą rozmazane. Mogę pisać recki tylko "starych" rzeczy :c

      Na początku podeszłam sceptycznie do Twoich sandałów, spodobały mi się ale nie sądziłam, że sama zacznę na nie polować. Ostatnio w H&M bodajże oczy zaświeciły mi się do podobnych i żałuję, że nie wzięłam ;_; Z drugiej strony jaki jest sens kupowania sandałów w środku zimy? Do lata mogę rzucić czerń i gotyk na rzecz różu i sweetu! Nigdy nic nie wiadomo >D

      Glany, uuuch. Mam dwie pary w pudłach i chyba wywalę je do piwnicy, bo nie mogę tego szmelcu na nogi założyć. Sprawiają mi autentyczny ból stawów podczas noszenia, nie wiem jak tyle lat mogłam w nich chodzić D:

      Dalsza część Twojej wypowiedzi mnie osłabiła, a na mojej twarzy pojawiły się gigantyczne wypieki *heavy breathing* - Martensy Reginy, najpiękniejsze z całej martensowej oferty, moje wieloletnie must have, które ostatnio w ramach pocieszenia zaspokoiłam skromniejszym modelem Darcie. Och Silme, Ty szczęściaro! Jeśli kiedyś uznasz, że Ci nie pasują, daj znać :D

      Koniecznie zrób recenzję z masą zdjęć, chcę wiedzieć o nich wszystko :'D


      Usuń
    3. * Silmeven, oczywiście zdjęcia stylizacji także by się przydały, a jakże! >D

      Usuń
  4. Kupiłam ten sam model, zapewne również w helloweenowej promocji. Na początku chodziłam w nich dość często, ale ostatnio zauważyłam, że podeszwa jakby odklejała się od reszty buta :(. Szkoda mi ich, bo są bardzo wygodne, wierzę, że kuracja butaprenem załatwi sprawę. Jeśli chodzi zaś o samą skórę eko - nie spodziewałam się, że będzie aż takiej dobrej jakości. Nie przemaka, nie pęka, po prostu daje radę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę musiała uważnie przyglądać się moim butom. Na szczęście póki co nic się z nimi nie dzieje. Ja tam nie bawię się w butapren, zalewam wszystko cyjanopanem do połączeń elastycznych, trzyma jak marzenie: począwszy od telefonu komórkowego, przez pierścionki, po buty z Bodylajna. Polecam! :D
      A sama skórka faktycznie porządna. Dawno takiej dobrej nie widziałam :x

      Usuń
  5. Hm, bardzo fajnie wyglądają. <3 Ale jak dla mnie za wysoka ocena, patrząc ile wad, chociaż w sumie nie wiem.
    Ja robiłam dziś zdjęcia i była masakra, mam nadzieję, że wyszły, zaraz je będę oglądać. D:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, butów na takiej platformie raczej nie kupisz taniej. Patrzyłam nawet na targu i podobne były 20-50zł droższe, a jakość ta sama. Poza tym od momentu zakupu niemal się z nimi nie rozstaję i dalej są jak nówki :x
      Jeśli robiłaś je w dzień, to jest szansa na to, że wyszły dobrze :)

      Usuń
  6. "Nic bardziej mylnego" Radka Kotarskiego? <3
    Buty wyglądają super. Myślałam o takich przez pewien czas, ale mam już za dużo butów. :( Tak czy owak nie zdecydowałabym się na te, ponieważ nie przepadam za złotym kolorem. Wolałabym srebrne klamry.
    Recenzja ciekawa, przyjemnie się ją czyta. I jest opisane wszystko, co niezbędne.
    Pozdrawiam!
    http://damselevil.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha fakt, nawet nie skojarzyłam skąd mi się to zdanie wzięło :D
      Złoty kolor klamer i mnie odstraszał, ale lepszy rydz niż nic :P Teraz przynajmniej mam już spokój z butami zimowymi.
      Cieszę się, że recenzja przypadła do gustu :)

      Usuń
  7. Właśnie uświadomiłaś mnie w kwestii jakości glanów, które są obecnie produkowane. Pamiętam jak brat miał glany w gimnazjum i w zasadzie to przechodził w nich kilka ładnych lat. Te obecne pewnie by się szybko rozleciały. Szkoda, a chciałam sobie je kupić...
    Botki masz piękne! Ja sama poluję na jakieś przyzwoicie wyglądające, ale znaleźć coś przyzwoitego w rozmiarze 33... tak, to graniczy z cudem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka prawda, obecnie glany rozpadają się niemal zaraz po zakupie, bez względu na firmę i cenę D: Rozmiar 33 brzmi jak prawdziwe wyzwanie, chyba nigdy nie widziałam takiego w sklepie :x Ale masz ten plus, że każdy but, nawet najbardziej toporny będzie na Twoich nogach wyglądał zgrabnie <3

      Usuń
  8. Podobne buciki dorwałam w sklepie stacjonarnym o nazwie Step by Step. Niestety kosztowały trochę więcej niż 80 zł, ale przynajmniej nie mają żadnych niedoróbek. I co najważniejsze, mogłam je przymierzyć! (Mam strasznie niewymiarowe stopy.. -_- )

    A glany, moje kochane, leżą i czekają. Chyba odzwyczaiłam się od ich noszenia (albo po prostu nie mogłam tego znieść, że mechacą mi każde rajstopy/legginsy ;D).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedoróbek aż tak bardzo nie widać - po wypastowaniu nic się w oczy nie rzuca. A "skuwki" na paskach i tak mi się nie podobały, więc niewielka strata, że jedna została źle nabita :^

      Ha, wiedziałam, że o czymś zapomniałam! Mechacenie rajstop i leginsów! Za to nienawidzę glanów ponad wszystko. Zniszczyły mi tyle ciekawych, unikalnych rajtek D: Dzięki za przypomnienie, teraz już na pewno nie odgrzebię tych topornych butów z odmętów szafy, o nie >D

      Usuń