środa, 6 maja 2015

Bodyline shoes 258

 Ostatnimi czasy Bodylajnowe buty mnożą się w mojej szafie niczym grzyby po deszczu >D


 Szczerze mówiąc nie spodziewałam się tego, że w końcu kupię ten model. Bardzo, ale to bardzo długo pragnęłam butów na wysokiej platformie, z mnóstwem paseczków, ale po głowie chodził mi model całkiem innej firmy (ewentualnie coś robionego na wymiar). Wszystko z powodu dość przeciętnej (aczkolwiek adekwatnej do ceny) jakości obuwia oferowanego przez Bodyline. Zadając sobie jednak pytanie: "jak często będziesz chodzić w butach na tak wysokiej platformie?" doszłam do wniosku, że w tym konkretnym przypadku mogę sobie pozwolić na oszczędność (wynoszącą kilkaset złotych) i zamówić te szkaradki  ♥  Nie ma co ukrywać - nie są to buty, w których można chodzić na co dzień (o ile w ogóle ma się okazję założyć zestaw, do którego by pasowały). Ryzyko ich zniszczenia rozkłada się zatem w czasie.


 Buty przybyły do mnie w kartonowym pudełku, stosunkowo szybko i bez najmniejszych problemów ze strony UC. Każdy z butów posiadał papierowe wypełnienie oraz plastikowe "patyczki", które przytrzymywały papier tak, aby nie wypadł z butów. Dodatkowo zostały od siebie oddzielone sztywnym kartonikiem, dzielącym pudełko na dwie części. Ktoś włożył trud w to, aby buty były dobrze zapakowane, ale... ale zawsze jest jakieś ale. O tym pod koniec.


 Buty wyglądają dokładnie tak, jak na zdjęciach sklepowych. Są masywne, ciężkie (każdy waży nieco ponad pół kilograma). Platforma z przodu ma wysokość 4,5cm (z boku, w najwyższym miejscu aż 5,3cm), natomiast obcas z tyłu ma 11,3cm wysokości. Producent podaje, że wymiary te to 4,8cm/10,8cm - z platformy najwyraźniej starano się wyciągnąć średnią >D
Tak jak zawsze wybrałam rozmiar 255, czyli o długości wkładki 25,5cm. Buty pasują idealnie ♥


 Buty mają dość specyficzny fason: platforma z przodu lekko rozszerza się ku dołowi, a patrząc z boku widać, że jej czubek nieco wystaje przed czubek noska. Także same obcasy są dość masywne, nieznacznie rozszerzane na dole. Ciężko powiedzieć czy ten efekt bardziej mnie drażni, czy się podoba. Jedno jest pewne: buty są znacznie wygodniejsze i bardziej stabilne, niż można by się tego spodziewać. Dodatkowo podeszwa jest wyprofilowana, co znacznie ułatwia chodzenie.


Paseczki
Buty posiadają cztery paski przytrzymujące stopę oraz dwa okalające kostkę:


Paski (co chyba jest standardem w przypadku tych butów) są rozszerzane na końcówkach. Rozwiązanie to jest dość nietypowe, wygląda bardzo ciekawie i przypadło mi do gustu.
Gorzej z wykonaniem: sprzączki dopasowane są do węższych pasków. Jak widać na zdjęciach, paseczki są przez to zgniecione. Z wierzchu jest to w sumie niewidoczne, a podczas użytkowania nieodczuwalne. Niemniej jednak podczas przeciągania pasków przez klamerki delikatna eko skórka ulega uszkodzeniu: obtarciom i trwałemu odkształceniu.


Wielkim plusem jest sposób mocowania i regulacji pasków: długość wszystkich z nich można kontrolować dzięki klamerkom. Nie ma zatem opcji, że buty będą zsuwać się ze ze stóp tak, jak miało to miejsce w przypadku butów Bodyline 192.
Trzy pierwsze paski przymocowane są za pomocą gumeczek (o tym czy to rozwiązanie jest solidne przekonam się w trakcie dłuższego użytkowania), natomiast czwarty, znajdujący się najwyżej, zapinany jest na zatrzask. Rozwiązanie to - stosowane w wielu modelach Bodylinowych butów - jest rzeczą, którą naprawdę uwielbiam. Dzięki niemu ściąganie i zakładanie butów staje się bajecznie proste i szybkie. Raz ustawione klamerki nie muszą być ciągle męczone rozpinaniem, co znacznie "oszczędza" i tak delikatny materiał.


Dwa górne paseczki osadzone są na szerokim pasie, będącym przedłużeniem tylnej części buta. Całość wygląda dość solidnie, chociaż na zdjęciach luzem prezentuje się dość mizernie :x Tutaj miało miejsce moje największe zaskoczenie: owe górne paski okalające kostkę zapinane są na haczyki! Na początku wątpiłam, czy takie rozwiązanie ma jakąkolwiek rację bytu, jak się jednak okazało, nie tylko jest ono wygodne, ale i funkcjonalne. Haczyk należy zaczepić tuż za klamerką - nie odepnie się ani nie zsunie. Rozwiązanie proste i idealne, ponieważ nie wymaga gmerania przy klamerkach.
Warto także wspomnieć o wnętrzu butów: jest to jeden z trzech modeli dostępnych w ofercie sklepu, posiadający krwistoczerwoną wkładkę ze złotymi literami ♥
Uroczy akcent dla każdego maniaka mroczności >D
Jedynie w okolicach pięty producent użył innego, kremowego materiału. Jest on miększy i przyjemniejszy w dotyku niż sama eko skórka, zapewne ma zapobiegać obtarciom.Wielka szkoda, że nie dało się dopasować tego elementu kolorystycznie, jednak nie mam chyba prawa narzekać, skoro obecnie wnętrze moich butów wypełniają zielone, mięciutkie wkładki o zapachu mięty i zielonej herbaty 8D


Tak buty prezentują się na nogach:


Po raz kolejny muszę ponarzekać, że robienie zdjęć na siedząco jest dla mnie niezwykle ciężkie. Chociaż jestem szczupła, to nie mogę zrobić skłonu - ba, do jego wykonania jest mi naprawdę daleko :"D W związku z tym jakiekolwiek ustawienie aparatu od góry, nachylenie się i uchwycenie w miarę dobrego profilu kończy się dla mnie później zakwasami </3


Buty być może są masywne i stosunkowo ciężkie, ale i bardzo wygodne. Miałam już okazję przetestować je podczas dłuższego wyjścia i nie obtarły mnie, nic nie uciskały, nie potknęłam się, nogi mi się nie chwiały - szło się w nich doskonale, nawet po nierównym, trawiastym terenie oraz po kocich łbach


W tym miejscu bardzo chciałabym skończyć i powiedzieć, że polecam ten model każdemu, kto ma chrapkę na coś ekstremalnego, ale tak jak wspomniałam na początku, pojawił się niestety mały problem...


A konkretnie cała masa małych problemów:


Woreczek pochłaniający wilgoć uległ uszkodzeniu (najprawdopodobniej w trakcie transportu). Jego zawartość rozsypała się luzem po pudełku, przez co buty calutką podróż obijały się od widocznych wyżej kuleczek, które pozostawiły na delikatnej skórce ślady. Dotyczy to zarówno obcasów, platform jak i górnej części butów:


Dodatkowo na platformie od początku znajdowało się przetarcie skórki. Materiał z którego wykonano buty jest naprawdę delikatny i podatny na wszelkie otarcia i obicia. Dodam też, że kupiłam model matowy (jak widać, posiada całkiem spory połysk). Aż strach myśleć, jak taką podróż przetrwałyby buty lakierowane. Oczywiście po pierwszym spacerze platforma zaczęła się trochę marszczyć, nie jest to jednak nic nowego w przypadku obuwia Bodyline, które jednak w podsumowaniu cena/jakość/komfort użytkowania w dalszym ciągu znajduje się na szczycie mojej listy.



Buty dostają więc dobre 4-

- za bardzo delikatną ekologiczną skórkę oraz za słabej jakości woreczki chłonące wilgoć, które uszkodziły buty zanim zdążyły do mnie dotrzeć.

Ogólnie szaleństwo, jakim było kupienie tych butów, oceniam na plus, bo nie będę już dłużej płakać: "tak bardzo chciałam ten model, a znowu wyprzedano mój rozmiar i będę musiała czekać X czasu na dostawę". Tak, to był bardzo dobry, absolutnie niepraktyczny zakup >D

Oczywiście jeśli buty będą sprawiać jakiekolwiek problemy nie zawaham się o tym wspomnieć zarówno tutaj, jak i w jakiejś aktualniejszej notce (zapewne ze stylizacją, w której zostaną użyte).

16 komentarzy:

  1. chyba im strasznie spadła jakość tworzywa bo całe lata temu mialam podobny model i byl grubawy, na pewno takie małe hydropochłaniacze by nie zrobiły na nim odgniecen.
    karny kutas dla yana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pierwszy i nie ostatni :P
      Właśnie z tą jakością to ciekawa sprawa, bo gdzieś na fejsie mignął mi przed oczami post, w którym Yan tłumaczył dlaczego niektóre modele są wrzucone na sklep dwa razy, w różnej cenie - poza zwykłą podwyżką cen są też niby lepsze materiały, więc lepsza jakość. Jakoś tego nie widzę po tym modelu, a był całkiem niedawno restockowany. Z drugiej strony nie dałam za nie majątku. Kupiłam też te z kokardkami i mają lepszą skórkę od tego modelu... potwierdza się tylko to, że Bodylajny to loteria.

      Usuń
    2. o dzisas O.o
      idzie sie pogubic, dobrze, ze tam juz nie kupuje

      Usuń
    3. Bo ładne retro butki można kupić w zwykłym sklepie >D Toporne gosu platformy to albo Yanek albo jakieś tałobało, ale tam generalnie bieda i Antaina, a dla mnie to poziom niżej od BL :P

      Usuń
  2. Ja się w moich prawie zabiłam na kocich łbach. D: Ale moje są chyba troszkę wyższee. W sumie zaczynam pomału żałować, że niższych nie wzięłam, bo boję się po moim ogrodzie nawet chodzić. ^^''' Niech mnie równe miasto uratuje. :(
    Fajnie wyglądają! Jakoś wyczuwam, że podobna do moich [które już mają zadrapania, ah te górki w moich okolicach...].
    Też nie potrafię zrobić takich zdjęć, mi robiła siostra. :$ A mówiąc o zakwasach... Ciekawe, kto się dorobił oponki przez zimę i robi po 20 brzuszków dziennie. XD
    Czekam na stylówę z nimi!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że Twoje są nieco wyższe :P Ceny nie są najgorsze, zawsze możesz jakiś niższy model jeszcze zamówić. Ja ostatnio kupiłam totalnie płaskie - coś jak balerinki - tak na co dzień (nie do lolicenia), za jakieś 55zł :P
      Równe miasto to pojęcie dość względne >D Dawniej spodziewałam się, że na przykład Lublin będzie miastem dobrym do paradowania w takich butach. Nic bardziej mylnego - pełno kocich łbów i chodników rodem z PRLu ;_;
      Ha, z oponką trzeba walczyć >D Polecam hulahop, całkiem nieźle daje radę w kwestii kształtowania ładnego brzuszka :D
      Stylówa obmyślona, bądź cierpliwa! :D

      Usuń
  3. Hmm, odkąd poradziłaś mi aby kupować w yenach, patrzę na te buty bardziej przychylnym okiem.
    Mówisz, że są wygodne... Ja kupiłam ostatnio buty na Spreepicky i są strasznie niewygodne, wkładka rozwiązuje sprawę częściowo. A specjalnie kupiłam na niskim obcasie, aby nosić je np. na uczelnię.
    Chyba przerzucę się na Bodyline.
    Uwielbiam Twoje kacze nóżki <33

    http://cute-world-by-iris.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie kwestia wygody jest sprawą dość indywidualną: znam ludzi, którzy twierdzą, że buty z Antainy są wygodne. Dla mnie z perspektywy czasu to absolutny koszmar, zdecydowanie bardziej wolę Bodyline. No i kwestia darmowej wysyłki oraz dostawy w mniej więcej 10 dni przemawia na korzyść Yanka :^
      Kacze nóżki tylko na zdjęciach w recenzjach, w stylizacjach wolę je jednak omijać :'D

      Usuń
  4. Ja również miałam swego czasu sytuację z pękniętą saszetką pochłaniacza wilgoci i niestety konsekwencje były dokładnie takie same. Jednak o ile to zdarzenie można nazwać "nieszczęśliwym wypadkiem" tak niedopasowanie szerokości klamerek do pasków to moim zdaniem już spore uchybienie ze strony producenta.

    Ogólnie natomiast butki prezentują się całkiem fajnie (ilość pasków rzuca na kolana♥), jednak moim zdaniem nadają się jedynie dla osób o odpowiednim wzroście oraz na wyjątkowo szczupłe nogi, tak więc ja mogę sobie pomarzyć:x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paski na szczęście nie są aż taką tragedią. Przyznam szczerze, że znacznie bardziej zirytowała mnie ta nieszczęsna saszetka D:
      Ech, znowu rezygnujesz z czegoś co Ci się podoba, ponieważ wmawiasz sobie, że nie przystoi Ci (z jakichś wyimaginowanych powodów) aby dany item posiadać. Znacznie bardziej przemawiałby do mnie argument o nie kupowaniu tego modelu ze względu na jego niepraktyczność >D Widywałam te buty na różnych nóżkach, ale absolutną miłością pałam do zdjęć tego dziewczęcia (polecam też przejrzeć jej pozostałe stylizacje ♥):
      http://lookbook.nu/look/6876528-Bodyline-L387-Jsk-L523-Blouse-L489-Bow-Moi-Dix
      http://lookbook.nu/look/7056230-Bodyline-L329-L523-Wrist-Cuffs-Lace-Gloves-Lady
      Czy posiada wyjątkowo szczupłe nogi? Hmmm. Moim zdaniem wygląda idealnie ♥ ♥ ♥

      Usuń
  5. Fajne butki, szkoda tylko, że jakość materiałów jest trochę kiepska. Mnie się marzą brązowe S507 (które, swoją drogą, wyglądają dokładnie tak samo jak Shoes300, ale S507 są o wiele droższe - lepsza jakość? :P) lub brązowo-beżowe Shoes302, do steampunkowych stylizacji. Gdyby jeszcze nie te wszędobylskie kokardki...Piękne są również kozaczki 225 i chyba są też bardzo popularne. Niedawno były wszystkie rozmiary, teraz znowu prawie wszystkie są wyprzedane. XD

    CatiFrey

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yan bodajże o tym modelu wspominał, że lepsze materiały, lepsza jakość, ale też wyższa cena, bo koszty samej produkcji wzrosły. Nowe modele będą więc droższe, tak samo chyba restockowane rzeczy :v
      Sama zerkam na model s507/300, ale mam już tyle butów, że nie wiem na co miałabym kupować kolejne. Na dodatek na tak niskim obcasie i bez platformy. Z drugiej strony kiedy stwierdzę, że mam na nie pomysł i się przydadzą, to zapewne będą wyprzedane, a restock potrwa dużo czasu :"D

      Usuń
  6. Świetny wpis, a buty po prostu cudneee~ *-*
    Szkoda, że nie trafiłam wcześniej na nie, bo teraz na Bodyline już ich nie ma, a to zdecydowanie były buty mojego życia </3
    Może to tak trochę niezwiązany komentarz z twoją recenzją... ale wiesz gdzie mogłabym je teraz kupić? Najlepiej ten sam model, albo bardzo podobny, bo na Bodyline widzę teraz same z kokardami, a niezbyt w takich gustuję (chyba, że da się je w jakiś sposób odkleić, w co szczerze wątpię)... No i w miarę rozsądnej cenie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc nie mam pojęcia gdzie można dostać cokolwiek podobnego D: Na pewno na portalu Vinted ktoś sprzedaje z tego modelu czarne lakierowane, ale trzeba by było dopytać jaki konkretnie rozmiar.
      Co do kokard, to z pasków da się ich pozbyć, natomiast z tymi przytwierdzonymi do czubków butów jest nieco gorzej... można zaryzykować, ale jest szansa, że pozostanie dziurka.
      Możesz próbować szukać na taobao, tam jest masa różności, tak więc coś podobnego powinno się znaleźć. Niestety podczas zamawiania trzeba korzystać z pomocy pośrednika, co nieco wydłuża i komplikuje całe zakupy :/

      Usuń
    2. Dziękuję bardzo za odpowiedź... A teraz mam nowe pytanko XD
      Otóż w końcu zdecydowałam się na zakup z Bodyline. Chciałam zapłacić yenami, gdyż wychodzi mi to taniej i akurat tylko na nie starczy mi pieniędzy na paypal, ale ilekroć klikam "place order now", to cały czas z yenów zamienia mi się na dollary mimo wielokrotnych tego prób. Niby na Bodyline można zaznaczyć walutę, w której chce się płacić, ale gdy pojawia się już okienko z paypalem, to takiej możliwości nie ma (chyba, że już nie dowidzę XD)...
      Znasz na to jakiś sposób?

      Usuń
    3. Szczerze mówiąc nie mam pojęcia dlaczego podczas zakupów pojawił się u Ciebie taki problem D: Sama nigdy nic podobnego nie miałam, aczkolwiek należy wziąć poprawkę na to, że nie zamawiałam z BL nic już od około roku.
      Robiąc zakupy zawsze od razu zmieniałam cenę na jeny, dopiero wtedy dodawałam rzeczy do koszyka i składałam zamówienie. Daj znać, jak uda Ci się rozwiązać ten problem :x

      Usuń