Lato w pełni, pora więc zabawić się w archeologa i odkopać zdjęcia z przełomu jesienno-zimowego >D
W roli głównej moja najlepsza second handowa zdobycz ever: aksamitna sukienka Atmosphere w militarnym stylu ♥ Cudo nad cudami, wymagała jedynie drobnej modyfikacji w postaci dorobienia ramiączek (nie cierpię sukienek, które mają trzymać się na samym biuście :"D).
Jako, że guziki sukienki to czysty gold, taką też biżuterię wybrałam: duże ilości złota to w dalszym ciągu moja wielka słabość. Przesadzać jednak nie wolno, tak więc darowałam sobie fikuśne wisiory i wybrałam łańcuszek składający się z czarnych perełek połączonych złotymi ogniwami (który kiedyś użyty został w stylizacji "Dark Library" jako ozdoba do włosów).
Jak widać, pod sukienkę trafiły dwie bluzki: jedna koronkowa, druga siateczkowa. No cóż, pomimo tych warstw i tak okrutnie zmarzłam, a dłonie niemal od razu zmieniły kolor na czerwony, przez co robienie zdjęć nie należało do przyjemnych.
Jesienny outfit musi być pełen roślinnych akcentów, stąd sekretnik (który nieco przypomina chryzantemę) z różą i listkiem, do tego liściaste bransoletki oraz leśne zwierzątka ♥
Ubolewam nad tym, że sekretnik nie jest zegarkiem kieszonkowym </3
Różana opaska z Restyle doskonale sprawuje się jako nakrycie głowy na chłodniejsze dni. Szczerze mówiąc ciężko jest mi wyobrazić sobie założenie jej podczas obecnie panujących temperatur.
Korzystając z tego, że kiecałka jest lekko rozkloszowana upchnęłam pod nią niewielką halkę. Czuję się głupio mając na sobie rozkloszowaną sukienkę/spódnicę, która smętnie wisi. Halki to nałóg >D
Rajstopowe szaleństwo: czarne kryjące rajty, do tego dwa rodzaje ażurowych (w tym jedne wyglądające jak podarte). Na żywo zestaw ten wyglądał naprawdę super, niestety zdjęcia nie oddają wiernie rajtkowych warstw </3
Outfit miał łączyć akcenty militarne i roślinne, stąd też torebka "Cemetery Red", której z racji dość niefortunnego wykonania nie sposób używać podczas lata. Jako jedyna wyłamuje się z koncepcji czerni i złota. Niestety - nie dorobiłam się jeszcze pojemnej torebki łączącej te dwa kolory.
Na koniec mogę jedynie pobiadolić: doszłam do wniosku, że aksamity w mojej szafie marnują się. W lecie jest na nie zbyt gorąco, natomiast w zimie ukryte są pod ciężkimi płaszczami. Szkoda, że jest tak mało okazji, by móc w nich paradować, bez obawy o upieczenie się ;_;