Od dawna marzyłam o szyfonowej spódnicy z
wysokim stanem. Problem stanowiło to, że nigdzie nie mogłam znaleźć
modelu, który by mi się naprawdę podobał: a to brzydka koronka, a to jakieś
wstawki/udziwnienia, a to brak custom size, do tego wisienka na torcie w
postaci długiego oczekiwania na wysyłkę z zagranicy...Wzięłam się więc w garść i wpadłam na genialny pomysł: zaprojektuję coś sama!
Zaczęło się od nieśmiałych szkiców w zwykłym zeszycie, potem przyszła kolej na format A4, a nawet smarowanie na tablecie. Efekty moich prac były jednak na tyle mizerne, że najzwyczajniej w świecie wstydziłam się je komukolwiek pokazać (dość pokraczne, nierówne i co najważniejsze - słabo czytelne). Kompletne załamanie nastąpiło w momencie, kiedy zobaczyłam, że "mój" projekt spódnicy już istnieje :"D Co prawda w postaci sukienki, do tego w paskudnym kolorze z pstrokatym printem, ale jednak. Zrezygnowana porównałam zdjęcie znalezione na internecie do moich wypocin i doszłam do wniosku, że prościej będzie, jeśli po prostu na znalezionym zdjęciu, na wysokości talii narysuję poziomą kreskę i spytam Lady Sloth, czy podejmie się uszycia czegoś w tym stylu. Nadmienię tutaj, że zrobiłam drobny research i nie udało mi się znaleźć żadnych wzmianek ani na temat tego, by owa sukienka powstała w czarnym kolorze, ani by uszyto spódnicę w tym stylu. Wielka szkoda, ponieważ przeglądając coraz to nowsze dzieła lolicich firm odnoszę przykre wrażenie, że liczą się tylko printy, a proste, klasyczne projekty odchodzą całkiem w zapomnienie.
Zamówienie złożyłam w połowie kwietnia, spódnica przybyła do mnie na początku czerwca.
Od podesłanego zdjęcia (lub jak kto woli - pierwowzoru) różni się wieloma detalami (ilość zakładek, ich kolejność, koronka, odstępy pomiędzy poszczególnymi elementami itd) i o dziwo, jest znacznie bliższa moim bazgrołom niż podesłanemu zdjęciu, z czego niezwykle się cieszę ♥ Szczerze mówiąc wątpię, aby ktokolwiek był w stanie wskazać "oryginał", ponieważ w ostatecznym rozrachunku projekty niemal w ogóle nie są do siebie podobne.
Spódnica uszyta jest z delikatnego, czarnego szyfonu. Wykonana została bardzo starannie, jedynie w kilku miejscach miałam okazję natknąć się na luźno latające nitki.
Wysoki stan, podobnie jak reszta spódnicy, ozdobiony został czarną gipiurą z kwiatowym akcentem. Usztywniony jest pięcioma fiszbinami, dodatkowo wewnątrz znajduje się wstawka ze sztywniejszego materiału, dzięki czemu całość się nie marszczy.
Z boku znajduje się zamek, który chodzi gładko i bez zarzutu. Wewnątrz spódnicy można zobaczyć metkę z logo Lady Sloth, dodatkowo wszyto tasiemki, na których można zawiesić spódnicę.
Jak widać, zarówno koronka jak i zakładki łączą się ze sobą równo, bez przykrego dla oczu przesunięcia, jak zazwyczaj ma to miejsce w przypadku printów.
Szyfon jest bardzo podobny do tego użytego w moich innych nabytkach od Lady Sloth: gotyckiej koszuli z długim rękawkiem i gipiurą w krzyże oraz koszuli z serii Dark Symphony.
Spódnica jest bardzo rozkloszowana i prezentuje się wręcz bajecznie ♥
Z czystym sumieniem mogę napisać, że z całej mojej garderoby żadna inna
spódnica czy sukienka nie zmieści tak dużego puffu, jak to maleństwo.
Z tyłu znajduje się shirring oraz gorsetowe sznurowanie.
Jest to dość standardowe rozwiązanie zarówno w spódnicach jak i w sukienkach, umożliwiające dopasowanie ubrania do sylwetki, a w tym konkretnym przypadku - podkreślenie talii.
Spódnica posiada podszewkę, która jest niezwykle rozkloszowana. To ogromny plus, biorąc pod uwagę przykry fakt, że miałam już kiedyś okazję kupić lolicią sukienkę, której podszewka uniemożliwiała założenie porządnej halki. Tutaj o takim problemie nie ma mowy.
Szczerze mówiąc nie mam się do czego przyczepić. Spódnica jest naprawdę piękna i dobrze uszyta.
Przyznam nawet, że jestem z niej bardziej zadowolona, niż z poprzedniego zamówienia - koronkowej spódnicy z wysokim stanem "Lace Series" (a do tej pory była to moja wielka miłość ♥).
Spódnica otrzymuje zasłużone 5/5.
Chyba najwyższa pora zacząć odkładać na JSK lub OP od Lady Sloth. Może szyfonową, może koronkową, a może żakardową? Czas pokaże :D
