wtorek, 8 marca 2016

Fortune Teller

Nie ma to jak zostać wróżką, czyli stylizacja stworzona z lekkim przymrużeniem oka >D


Pomysł na stylizację inspirowaną tymi klimatami zrodził się w mojej głowie dawno temu. Po części jest to sprawką filmów i seriali jakie oglądam; po części tego, że kiedyś z racji mojego ubioru wzięto mnie za przedstawicielkę tego rzemiosła; po części też przez masy wróżek/cyganek, które swego czasu dość uparcie chciały wróżyć mi z ręki/kryształowej kuli/stawiać tarota/odprawiać inne gusła (zawsze wzdrygam się na samą myśl o takich bredniach). Ostatecznie zmotywował mnie do tego pewien sen, w którym sama postanowiłam zająć się tym fachem: zaczepiona na ulicy przez starsze panie i poproszona o wywróżenie, czy jeszcze kiedyś spotka je płomienny romans + przywołanie ducha ich niedawno zmarłej przyjaciółki, postanowiłam dla żartu zgodzić się na stworzenie tego typu przedstawienia. Rzecz jasna nie mogło się to skończyć dobrze :"D


Aby nie było wątpliwości: zestaw ten tak na dobrą sprawę jest zwyklakiem do śmigania na co dzień.  Szyfonową chustę wystarczy zarzucić wokół szyi, a kandelabrowe spinki wpiąć we włosy - powstaje wtedy klasyczny, czarny outfit. Trochę żałuję, że nie uwieczniłam go w tej postaci, ale czasu na robienie zdjęć było niewiele i w pośpiechu całkiem zapomniałam o "wielofunkcyjności" chusty... a może raczej powinnam powiedzieć, że zbyt dobrze bawiłam się mając ją przytwierdzoną do włosów i delikatnie machając nią dookoła? >D


Tak, szyfonowa chusta dodaje tajemniczości, poza tym jest wręcz stereotypowym elementem ozdabiającym głowy wszelkiej maści wróżbitek (tuż obok turbanów i okazałych, złotych ozdób). Po bokach, na wysokości skroni, chusta przytwierdzona została kandelabrowymi spinkami. W końcu okazałe żyrandole dość szybko demaskują obecność duchów lub innych sił nadprzyrodzonych (czy to przygasającymi światłami, czy też lekkim kołysaniem), dobrze jest więc mieć jakieś pod ręką >D


Dobrze jest też mieć jakieś na ręce, dlatego wśród pierścionków pojawił się kolejny kandelabr od Restyle. Do tego srebrny pierścionek z kocim okiem oraz komplet: wisior i pierścionek z różowym kwarcem. Całość uzupełniona sznurami czarnych perełek ♥


Kandelabrowy komplet uzupełniał majestatyczny (gigantyczny) wisior-żyrandol (rzecz jasna także od Restyle). Niestety, on jako pierwszy wyczuł złą energię i... pękł. W formie wiszącej pozostała jedynie jego góra, dół natomiast dość symbolicznie upadł, dając znać, iż seans nie przebiega najlepiej, lub innymi słowy - zabawa w wywoływanie duchów przestała być zabawą i sprawy przyjęły dość poważny obrót.


Próba ratowania sytuacji przy pomocy machania chustą oraz kręcenia koralikami na niewiele się zdała - raz przywołane licho nie chciało dać się odpędzić.


Co prawda klasycznym, niemal nieodłącznym rekwizytem każdej wróżbiarki jest kryształowa kula, tutaj jednak wystarczyć musiała tablica spirytystyczna Ouija (to uczucie, kiedy wróżenie, przywoływanie duchów i inne czynności zlewają się w jedną wielką, czarną, bezsensowną i bezładną masę :'D). No cóż, tak to jest, kiedy jest się podrabianą wróżkospirytyską. Pytania do duchów o wskazówki jak postępować z nieprzyjaznym duchem oczywiście nie mogły przynieść żadnego skutku i sytuacja zamiast ulec poprawie, z minuty na minutę pogarszała się coraz bardziej. 


Kiedy na dość naiwne pytanie "czy odejdziesz stąd?" kursor zaczął przesuwać się w kierunku "NIE", oczywistym stało się, że najwyższa pora kończyć przedstawienie i brać nogi za pas.


Na szczęście buty nie miały zbyt dużego obcasa, a koronkowa sukienka nie była zbyt długa, dzięki czemu dość łatwo było dobiec do drzwi...


...a następnie uciec w siną dal, jak najdalej od bałaganu, który się narobiło. Yep, wywoływanie duchów to nie zabawa, nie róbcie tego w domu. Przynajmniej nie w swoim! >D

8 komentarzy:

  1. Tak założona na głowę chusta najbardziej mi się kojarzy jednak z ortodoksyjnymi Żydówkami >D W drugiej kolejności z zakonnicami, w trzeciej z czadorem >D
    Miły codzienny zestaw <3 Wygląda na wygodny, a to najważniejsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie skojarzenia i mi przyszły na myśl, kiedy zaczęłam oglądać zdjęcia na lapku. Jakoś podczas focenia nie miałam podobnych odczuć :"D

      Usuń
  2. Dziś jest Dzień Wiedźmy, więc stylizacja zdecydowanie na miejscu♥
    Mnie czarny transparentny materiał kojarzy się przede wszystkim z całunem - czyli klimaty duchów i zjaw wszelakich też się zgadzają>D No i co jak co, ale takie wróżbitki na dworcu w Lublinie to by mnie mogły zaczepiać, nieważne czy wróżba byłaby pomyślna czy też nie D:

    Sama stylizacja lekka jak piórko i bardzo przyjemna. Cieszy widok coraz większej ilości kryształów w Twojej kolekcji♥ Zwłaszcza, że masz je z dobrego źródła, nie to co ja:'D Przez moment miałam jednak wrażenie, że czegoś jakby brakuje i dobrą chwilę zastanawiałam się co to może być. Puff! Nie ma wielkiego puffu!>D I bardzo słusznie, wróżbitka, nawet będąc cygańską księżniczką powinna snuć się właśnie niczym zjawa z opadających do ziemi szatach, a zatem jest idealnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dworzec w Lublinie - jedno z najczęstszych miejsce zaczepek. Widzę, że i Tobie "wróżbitki" nie odpuściły :"D

      Źródło tych kryształów oraz ametystu z poprzedniej stylizacji to akurat ebay, czyli pierdółki prosto z Chin z darmową wysyłką >D Gdyby nie to, że jakoś inne warianty kolorystyczne nie przypadły mi do gustu, to poszerzyłabym kolekcję o nowe kryształki, bo wybór mają całkiem przyzwoity ^^'
      Dzięki za miłe słowa :D

      Usuń
  3. wow wygladasz super :3
    jak cygańska wieszczka, co zabiła papieża i straciła leszka ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo mi się podoba i outfit i sposób w jaki go opisałaś <3 Super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że notka przypadła Ci do gustu ^^

      Usuń