♪ We got the Key ♪
Tak to czasem bywa, że kiedy jakaś piosenka wpadnie mi w ucho, to nie mogę się jej pozbyć z głowy przez naprawdę długi czas. W tym konkretnym przypadku nie mam z tego powodu żadnych wyrzutów sumienia ♫
Po letnim lenistwie, podczas którego praktycznie zrezygnowałam z chodzenia w lolicich ubraniach, nadeszła najwyższa pora na odreagowanie tego smutnego stanu rzeczy. Z tej też okazji postanowiłam stworzyć zestaw "na wypasie": ze względu na pokaźną wielkość niektórych elementów jest on dość ciężki, ale jednocześnie majestatyczny, wręcz królewski ♥
Na przekór zasadzie, jaką obrałam sobie na samym początku prowadzenia bloga, w zestawie znajduje się parę jeszcze nierecenzowanych rzeczy.
Jedną z nich jest różana opaska od Restyle. Od dawna marzyłam o czymś, co ukryje moje nieco oklapnięte włosy (i nie będzie kapeluszem). Na początku podchodziłam do niej dość sceptycznie, ale przeglądając zdjęcia przeróżnych lolicich stylizacji doszłam do wniosku, że przy statkach, filiżankach, tortach, koronach i innych fikuśnych headdresach, różany wieniec zawsze będzie wyglądał normalnie :"D
Z racji stylizacyjnych królewskich aspiracji także ilość biżuterii musiała być niemała:
Wśród nowych nabytków znajduje się pierścionek w kształcie dziurki od klucza, który wraz z wisiorem-kluczem stanowi od dawna wymarzony przeze mnie komplet ♥ Nie jest to oczywiście zwykły pierścień, można go bowiem otworzyć i użyć jako skrytkę na truciznę. Taki tam Lukrecjowy akcent, w sam raz pasujący do piosenki >D
Koszula "Moon's Elegy" to zdecydowanie najlepszy zakup od Infanty jaki mi się trafił. Elegancka, dobrze wykonana, leży idealnie. Czegóż chcieć więcej?
Ostatnia z prezentowanych dziś nowości (która wkrótce doczeka się recenzji): spódnica z wysokim stanem od Lady Sloth.
Nie zdradzę żadnego sekretu, jeśli już teraz powiem, że kiedy tylko otworzyłam paczuszkę z tym cudem, od razu je pokochałam. Do wykonania spódnicy użyto absolutnie przepięknego haftu koronkowego. Szczerze mówiąc jest to pierwszy zakup, nie pamiętam nawet od jak dawna, dzięki któremu poczułam się jak księżniczka ♥ Można się śmiać, ale czy nie o to właśnie chodzi w lolita fashion?
Do koronkowej spódnicy wybrałam gładkie rajstopy, które zdecydowały się wyjść na zdjęciach jako czarna plama. Do tego toporne platformy 258 od Bodyline, niesamowicie wygodne i o dziwo, nadające się na listopadowe spacery. Oczywiście wiem, że nie każdy za nimi przepada, ale uznałam, że będą idealną przeciwwagą dla różanego wieńca. Całość uzupełnia torebka "Cathedral" od Restyle (moje "małe" królestwo >D).
Zdjęcia zostały wykonane tak jak zwykle, przy Zamku Tarnowskich w Dzikowie (jedno z wejść bocznych). Nie wiem dlaczego wcześniej nie zwróciłam uwagi na tę paskudną rynnę oraz coś, co wygląda jak wmurowany w zamek kosz na śmieci </3
Z racji względnie ciepłego listopada dorzucam zdjęcie w płaszczu Pyon-Pyon LY-024, który postanowił spłatać mi paskudnego figla. Jeden z guzików rozpadł się na pół i nie mam pojęcia, jak go teraz skleić. Pozostaje mi zatem czekać na odpadnięcie pomponów i będę mogła odhaczyć komplet usterek.
Na koniec news: postanowiłam założyć fanpage.
Jeśli ktoś jest zainteresowany tym, aby na bieżąco otrzymywać powiadomienia o dodawanych notkach, to zapraszam do polajkowania: