Najwyższa pora na kolejną notkę o rzeczach obrzydliwie słodkich >D
Jak już kiedyś wspominałam, chociaż na co dzień ubieram się całkiem na czarno, to jednak w domu preferuję kolory nieco jaśniejsze. Chyba najbardziej widać to na przykładzie landrynkowych piżamek oraz koszulek z uroczymi nadrukami:
Puszinorożec wcinający ciasteczko oraz para kawaii pingwinów? Seems legit.
Pusheeny mnożą się w mojej szafie w całkiem niezłym tempie ♥
Coby jednak nie zakocić zbytnio garderoby, przydaje się także pewna odmiana, na przykład w postaci tłustej owcy :^
I tak najbardziej urzekły mnie gatki, gdzie owczy wzór powielony jest w nieskończoność:
Całkiem niedawno Sinsay wypuścił ten wzór także w wersji z długimi spodenkami. Im więcej owiec, tym lepiej!
Początkowo rozważałam, czy nie nadać tej notce tytułu "I should have been a unicorn" >D
Derpowe jednorożki pędzące przez różowe, rozgwieżdżone niebo. Czysta słodycz!
Jakiś czas temu w moje łapki wpadł także ten oto sweterek:
Pudrowy róż w białe kropki? Czemu nie. Puszysta wiewióra z czapką mikołaja, wcinająca orzecha zrobionego ze złotych cekinów? Daję sweterkowi 10/10 i jak tylko znajdę podobny, kupię bez wahania.
Home&You nie przestaje mnie zadziwiać, prezentując co jakiś czas w swej ofercie coś słodkiego:
Nie przestają zadziwiać mnie także osoby odpowiadające za stronę graficzną. Lorem ipsum? Srsly?
Wewnątrz puszki znajdują się dwa cupcakowe kubeczki oraz dwie podstawki.
Uroczy komplet ♥
Sama puszka doskonale nadaje się na powiernika pamiątek z różnych wypraw (preferuję zbieranie pocztówek oraz monet, zajmują mało miejsca i chyba najlepiej oddają wspomnienia).
Ponownie koty, tym razem kosmetyczka z H&M:
Uwielbiam patrzeć na ich pyszczki :3
A teraz mała niespodzianka: różowa lampka-świnka, dająca lekkie, ale jakże klimatyczne światło.
Jest to item z czasów dzieciństwa, który uchował się do dnia dzisiejszego i co najlepsze, wciąż działa.
Pora na prawdziwe słodkości: błyszczyki z Biedronki w kształcie kotka (smak truskawkowy) oraz babeczki (waniliowy). Co jakiś czas biedro wrzuca do oferty tego typu maleństwa (ostatnio były błyszczyki-sowy).
Kupując błyszczyki skusiłam się też na parę innych biedro itemów (truskawkowy balsam do ciała, pomarańczowy żel pod prysznic oraz jagodowy żel/płyn do kąpieli). Wszystko przez kolorowe opakowania (proszę spojrzeć na ośmiornicę!), jednak o ile z błyszczyków jestem zadowolona, to niestety tutaj nastąpiło spore rozczarowanie - zapachy były mdłe i przesłodzone, ale nie wiem czego oczekiwałam po produktach dla dzieci :'D
Czymże byłoby życie bez skarpet z kocimi pyszczkami oraz tłustą, różową króliczycą? :^
Doprawdy, kupienie skarpet z ciekawymi wzorami stanowi spore wyzwanie.
Na sam koniec jeden z najnowszych nabytków, chyba najlepiej oddający to, co przeważnie robię (lub właściwie chcę robić) na weekendzie:
Spać, podjadać coś słodkiego oraz spędzać czas przed konsolą. Weekend idealny ♥



